fonfi

Sonet miłosny, odważnie romansujący z młodzieżową popkulturą Pawła Domagały

Weź nie pytaj tak od razu, pozwól się rozbudzić,
Weź się przytul - na łyżeczkę - gdy oddech nieświeży,
Weź tu ze mną pogłaszcz kota, który z nami leży,
Weź tu bądź dopóki jeszcze bachor nie marudzi,

Weź nie młodniej, zostaw modę dla tych pustych ludzi,
Weź się starzej, jasnym srebrem daj się włosom śnieżyć,
Razem ze mną ręka w rękę ku życia rubieży
Idź krok w krok - a "ty i ja" przenigdy nas nie znudzi.

I pomimo różnic, niedoskonałości wielu,
Żadnego nam nie trzeba miłości podręcznika,
Bo jedno słowo starczy i każda troska znika…

Niech więc wybrzmi dziś ten sekret, przy szklaneczce chmielu,
“Żyć jest razem łatwiej, kiedy wreszcie to zrozumiesz,
Że jak powiesz "kocham" - koniec wnet nieporozumień!”

Sonet adopcyjny

Pisanie do szuflady strasznie mnie już nudzi,
Niezdarnym mym rymom publika się należy,
Pochwała bądź krytyka od słownych szermierzy,
Co zapał rozpali bądź przeciwnie - ostudzi.

Lecz gdzie dzisiaj szukać elokwencji u ludzi,
Gdy wszyscy oni, współczesnej śladem młodzieży,
Piktogramami mówią - cyfrowi surferzy!
A to we mnie jeno zażenowanie budzi…

Jednak blaskiem rozbłysło światełko w tunelu,
Bo hejto scrollując z zacisznego klopika,
Kawiarnię znalazłem - tu twórcza polemika,
A w giętkim słowie poetów biegłych tak wielu.

I tylko jedno dzisiaj pragnienie mam w sumie,
Przyjmijcie mnie - bom pewien, że w poezję umiem!

Ja wierszokleta

I znów nam miło jest niewymownie,
Bo rzut beretem od słynnej fary,
Pod Księżycami bawią ponownie,
Turyki z Brzezicką, Szeliga i Fąfary.

A na spacerze naszej gromadki,
Worek zakupów Wera już dźwiga,
Tak rozpuszczają ją wszystkie dziadki:
Fąfary, Turki, Brzezicka i Szeliga.

Lecz baczyć muszę by nerwów nie stracić,
I mieć cierpliwość do nich stoicką,
Gdy mi za kawę nie chcą dać płacić,
Turyki, Szeliga i Fąfary z Brzezicką.

Tym oto wierszem ja - wierszokleta,
Liczę, nie bojąc się żadnej krytyki,
Że aplauz dać raczą w przerwie kotleta,
Fąfary z Brzezicką, Szeliga i Turyki.