I znów nam miło jest niewymownie,
Bo rzut beretem od słynnej fary,
Pod Księżycami bawią ponownie,
Turyki z Brzezicką, Szeliga i Fąfary.
A na spacerze naszej gromadki,
Worek zakupów Wera już dźwiga,
Tak rozpuszczają ją wszystkie dziadki:
Fąfary, Turki, Brzezicka i Szeliga.
Lecz baczyć muszę by nerwów nie stracić,
I mieć cierpliwość do nich stoicką,
Gdy mi za kawę nie chcą dać płacić,
Turyki, Szeliga i Fąfary z Brzezicką.
Tym oto wierszem ja – wierszokleta,
Liczę, nie bojąc się żadnej krytyki,
Że aplauz dać raczą w przerwie kotleta,
Fąfary z Brzezicką, Szeliga i Turyki.
