Pojechał Wiesław na koniec roku,
Sanatoryjnych zażyć uroków,
Wziął też garnitur – ten Sylwestrowy,
Wciąż całkiem modny, acz niezbyt nowy.
I choć w sanatorium, od dwurzędówki,
Lepszy jest szlafrok i kąpielówki,
To żadna z nich korzyść podczas ćwiczenia,
Gdy z sił opadasz, już od patrzenia…
