Oczy bez twarzy
Za szybami tramwaju w maseczkach ludzie,
Duszą się w zarazkach oraz lepkim brudzie.
Doganiam ten tramwaj zadumy i smutku,
Te oczy bez twarzy mijam powolutku,
I widzę w ich spojrzeniach - ufam w to szczerze,
Że część tych maseczek jutro rower wybierze.
