Limeryk dla Ani
Był Tomasz co dla zabawy,
Rymował treningi ze Stravy,
gdy deszczem zmoczyło,
treningu nie było,
Podrzucił Ani limeryk dla wprawy
Endorfiki to grafomańskie utwory rymowane (sentencje, wiersze, limeryki, itp.) powstałe w stanach euforycznych wywołanych nagłym wydzielaniem się endorfin w wyniku aktywności sportowej.
Był Tomasz co dla zabawy,
Rymował treningi ze Stravy,
gdy deszczem zmoczyło,
treningu nie było,
Podrzucił Ani limeryk dla wprawy
Gdy jesienno-zimowa plucha i słota,
Na ścieżkach kobierzec jest kałuż i błota,
Zupełnie niewidzialni się dla nich stajemy,
Kierowcy i piesi są nami zaskoczeni,
Stąd groźnych sytuacji niezliczona miara,
Uważajcie na siebie - rowerowa wiara!
Był raz w Warszawie Mateusz Krzywousty,
Nie nosił maseczki, unikał też chusty,
rozdawał dekrety,
tak rządził niestety,
Na sznurkach Jarka pajacyk pusty.
Jest pewien chłopak z Żerania,
Co ćwiczy bez rozciągania,
rozgrzewek unika,
i trochę kuśtyka,
Tak został „Januszem” biegania
Żonie na oczy pot się już leje,
Udaje gdzieś z tyłu, że lekko kuleje,
Jęczy, że bieg ten to jest Golgota,
Przejrzał mąż fortel, pognił jej kota.
Za szybami tramwaju w maseczkach ludzie,
Duszą się w zarazkach oraz lepkim brudzie.
Doganiam ten tramwaj zadumy i smutku,
Te oczy bez twarzy mijam powolutku,
I widzę w ich spojrzeniach - ufam w to szczerze,
Że część tych maseczek jutro rower wybierze.
Wsiadam na rower, zapinam pedały,
Po kawie na czczo trzęsę się cały,
Jak w transie - nogi w ruchu kołowym,
Budzą się mózgu obie połowy.
Wkręcam się śmiało na wysokie obroty,
Niech nogi i głowa mają robotę,
I grabię tym wysiłkiem śpiących zwojów grządki,
To moje wewnętrzne na rowerze porządki.
W ciepłym, jesiennym blasku słoneczka,
Mnóstwo kolarzy pędzi po ścieżkach,
Wracam w tym tłumie slalomem do domu,
Przemykam bokiem nie wadząc nikomu,
Lecz ręka na klamce ciągle ląduje,
Urodzaj wariatów mnie mocno stresuje.
Żółte liście na ścieżkach leżą dywanem,
Pedałuję jak wariat za jakimś panem,
Dojadę do pracy spocony jak świnia,
Na rowerze, z uśmiechem ten dzień zaczynam!
Zadałem żonie pytanie z humorem,
Czy pobiega ze mną dzisiaj wieczorem.
Swą szybką reakcją mnie zaskoczyła,
Bez słowa w sportowe ciuchy wskoczyła.
I teraz siedzę po biegu zmęczony,
Nie trzeba mi było pytać się żony…