Do zadań siadła z matematyki,
Już w całym bloku słychać jej krzyki:
Ja potęgować – nie będę wcale!
Pierwiastki głupie są niebywale!
Ułamki z kreską albo dziesiętne,
To brednie jakieś są ewidentne!
Trygonometria to dyrdymały,
A prostokątny ten trójkąt cały,
Niech Pitagoras wsadzi sobie w rzyć,
Bo ja bez matmy mogę sobie żyć!
