Prezydenckie schorzenia

Po wielomiesięcznym braku obecności,
Adrian, pan prezydent, w mediach znów zagościł,
I niestety nie da się nie zauważyć,
Że chyba wymaga opieki lekarzy.

Najpierw okulista powinien go zbadać,
Bo wydaje mi się, że mu wzrok wysiada,
I na statystyki całkiem będąc ślepym,
Że jest już bezpiecznie, opowiada bzdety.

Mógłby się też wybrać do laryngolożki,
By na wadę słuchu dostać jakieś proszki,
Bo choć niby słucha – to jednak nie słyszy,
Jak tu gospodarka ledwie w kraju dyszy.

I postawę zbadać mógłby sobie kiedyś,
Na wizycie u lekarza ortopedy,
Bo na plecach w krzyżu, to nie stan zapalny,
Ale kręgosłupa zanik jest totalny.

Ekspozycja na endorfiny na dystansie 43.17 km, przez 1h 57m 37s

Dodaj komentarz