Zmysłowe pieszczoty Bałtyku

Dotyk piasku, szum morza, pieszczą zmysły nienachalnie,
Podczas gdy powonienie jest gwałcone wciąż brutalnie,
Bo nie ma nad morzem nic bardziej urzekającego,
Nad portową woń ryb i oleju napędowego,
A w południe na plaży do łez szczerych wszystkich wzrusza,
Zapach tłustego, spoconego, z browarem Janusza,
I by odetchnąć – na wydm stromych wejdziesz wyżyny,
Szczelnym całunem cię spowije aromat uryny,
Więc by zapobiec tej zbrodni nad biednym powonieniem,
Z daleka od ludzi – w książkach – znajdź dla nosa schronienie.

Ekspozycja na endorfiny na dystansie 29.40 km, przez 1h 1m 39s

Dodaj komentarz