Oda do Excela

Liczby mi formatujesz jako wyrazy,
Do diakrytycznych awersję masz znaków,
W tabele przestawne, te zamieniasz frazy,
Co dopieszczone już były… bydlaku!

I gdy opowieść swą snuję słowiczą,
Tak w formie subtelną – ty, od niechcenia
Z interpunkcją igrasz, przecinki zmieniasz,
Sens autokorektą depczesz zbrodniczą.

Raz po raz, bez końca, te męki znoszę,
W komórkach, co nie chcą trzymać formatu,
Te same – jak Syzyf – poprawki nanoszę.

I gdy nareszcie jestem rad z rezultatu,
Twoje formuły pokonawszy zawiłe,
“Critical errorem” mój plik zniszczyłeś…