Wszak warto z imiesłowami się bratać,
By z rymów bezkresnych ilości pokładów,
Nie powstał gniot jakiś, bez ładu i składu,
A zjawiskowa leksykalnie szata.
Przeto gdy w szranki staję poetyckie,
Uprzedni imiesłów przysłówkowy mami,
By trochę poszaleć ze „-wszy” końcówkami,
Powplatać je w erystyki epickie.
Tak pomyślaWSZY, za pióro wnet chwyciłem,
Sonet napisaWSZY, czekam – niech dojrzewa
Gdy myślę, gdzie „-wszy” jeszcze upchnąć na siłę.
NasyciWSZY zaś utwór imiesłowami,
Na szczerość się zebraWSZY – zapytać trzeba:
Czy aby nie przesadziłem z tymi „-wszami”?
