Nigdy nie zrozumiem skąd ta ekscytacja,
Gdy narodowa w piłkę gra reprezentacja,
Bo to sport jest żaden w mej skromnej ocenie,
Gdy spotyka się razem na trawiastej arenie,
Jedenastu chłopa – aktorów z reklamy,
By dramat odegrać, „meczem” nazywany,
I rozgrzewa naród myśl o wielkiej chwale,
Przed oczami mamy już sportowe gale,
Teraz pewni jesteśmy, że będzie się działo…
Lecz Polacy – nic się (z tych rzeczy) nie stało!
