Z narodowej zawiści (i zazdrości)

Tu w stolicy mieszka – niech mu będzie Pan A.,
Co w tygodniu nie w pracy, lecz rowerem gdzieś gna,
      Wciąż dystanse wydłuża,
      Co tylko mnie wkurza,
Więc nadzieję mam szczerą, że z bólu pęka mu zad!

Ekspozycja na endorfiny tym razem cudza…

Dodaj komentarz