Stoi w salonie rower szosowy,
Czarny, błyszczący – bo prawie nowy!
Zęby jak rekin – mówię ci bracie,
Pięćdziesiąt z przodu jest ich na blacie!
Łańcuch napięty ma jak jądra byka,
W piaście zapadkami już groźnie cyka,
Przypięty za koło do trenażera,
Tak czeka cierpliwie na pasażera.
Podchodzę do niego odważnym krokiem,
W obydwu pedałach zapinam bloki,
W słuchawkach już muza gra mi w stereo,
Chwytam baranka – czas zacząć rodeo!
Ekspozycja na endorfiny na dystansie 17.99 km, przez 45m 00s
