Z mroźnym chochlikiem

Na trasie biegu, gdzieś w drogi połowie,
Dopadł mnie chochlik, i miesza mi w głowie:
„Zmęczony Tomaszu udaj się w prawo,
Tam w cieple odpoczniesz, posilisz się strawą,
Podczas gdy prosto tylko mróz i biegu znoje,
A kilometrów tyle, że zliczyć się boję!”
Nie wiedział licho, że zimą biegać lubię,
Pobiegłem prosto i z wąsów sople skubię.

Ekspozycja na endorfiny na dystansie 10.08 km, przez 45m 24s

Dodaj komentarz