O wschodzie słońca

Znienacka mnie czasem taka chęć nachodzi,
Żeby już w trasie być jak słońce wschodzi,
Zrywam się rano gdy za oknem ciemno jeszcze,
Jesiennego chłodu na plecach czuję dreszcze,
I tylko cisza po mieście razem ze mną kluczy,
A łańcuch jak kot szczęśliwy w nogach mruczy.

Ekspozycja na endorfiny na dystansie 85.35 km, przez 3h 27m 22s

Dodaj komentarz